Czy zastanawialiście się kiedyś jak może wyglądać świat sztuki za lat 30, w połowie XXI wieku? Czy będzie podobny do tego, który znamy dziś? Jakie kierunki i trendy będą dominowały? Jaki wpływ na sztukę będzie miał rozwój nowych technologii? Jak będą wyglądały muzea i galerie przyszłości? Czy artystów i kuratorów wspierać będzie sztuczna inteligencja? Czy znikną tradycyjne formy sztuki, takie jak malarstwo czy rzeźba?

Ta niedaleka – wydawałoby się – przyszłość staje się jeszcze większą niewiadomą, jeśli przypomnimy sobie świat sprzed 30 lat, na progu internetowej rewolucji, w którym niewielu śniło o mobile, a video art był uważany za jedną z bardziej zaawansowanych technologicznie form, jakie może przybrać dzieło sztuki.

Trendy i technologie dziś – era reoświecenia

Rozwój technologii i Internetu sprawił, że proces tworzenia dzieła sztuki oraz jego odbioru został w dużej mierze zdemokratyzowany. Wszyscy zyskaliśmy dostęp do cyfrowych i intuicyjnych wersji narzędzi i programów, które wcześniej były zarezerwowane tylko dla wybranych. Dzięki dostępowi i skali, jaką daje Internet i media społecznościowe, prace nieznanych, początkujących twórców mogą dziś dotrzeć do najdalszych zakątków świata.

Odbiorcy za jednym kliknięciem mogą dziś kupić dzieła sztuki poprzez portale takie jak Artsy, Saatchi Online czy Sedition i za kilka dolarów stać się posiadaczami cyfrowych odbitek dzieł Damiena Hirsta czy Tracey Amin. Dzięki technologii wirtualnej rzeczywistości i różnym aplikacjom mobilnym mogą – nie wychodząc z domu – zwiedzić niszowe galerie na Brooklynie czy w Reykjaviku.

Współcześni artyści coraz odważniej stosują zdobycze nowych technologii w swojej twórczości. Eksperymentują ze sztuczną inteligencją (AI), wirtualną i rozszerzoną rzeczywistością (VR, AR) biologią, nauką, ekologią. Dzieło sztuki przybiera formę sztuki generatywnej, bioartu, game artu, app artu, mappingu 3d, instalacji sterowanej sztuczną inteligencją lub falami mózgowymi, czy też rzeźby zbudowanej z głosu i dźwięku

Wciąż popularne są tradycyjne formy takie jak malarstwo, rysunek, rzeźba czy grafika – odbiorcy zmęczeni codziennym obcowaniem ze szklanymi ekranami smartfonów i komputerów pragną kontaktu z materialnym dziełem sztuki, które dostarczy multisensorycznych wrażeń.

A więc jakie formy przybierze dzieło sztuki w połowie XXI wieku? Czym będą zajmować się artyści? Aby odpowiedzieć na te pytania, musimy spróbować przewidzieć przyszłość.

Jak przewidzieć przyszłość?

Tylko czy w ogóle można przewidzieć przyszłość? I to w dodatku tę dotyczącą świata tak zindywidualizowanego, jakim jest świat sztuki?

Odpowiedź brzmi: tak, do pewnego stopnia i raczej nie przewidzieć, lecz prognozować. Sztuka nie istnieje bowiem w oderwaniu od rzeczywistości, wpływ na jej formę i tematykę mają rozwijające się technologie, nastroje polityczno, ekonomiczne, społeczne. W niepewnym świecie VUCA prognozowanie przyszłości staje się pożądaną umiejętnością, która opiera się na metodach forecastingowych, badaniach ilościowych i jakościowych dotyczących rozwoju nowych technologii, społeczeństwa, ekonomii, środowiska, czy komunikacji.
Na tej podstawie badacze i futurolodzy wskazują trendy, które dzielą ze względu na ich dojrzałość od aktualnych (new normal), które już weszły do mainstreamu, poprzez krótko i średnioterminowe (innovative zone), które wejdą do mainstreamu za 5-20 lat, aż po długoterminowe (foresight zone), które potrzebują ponad 20 lat, by stać się naszą codziennością.

Jad dotąd prognozowanie najlepiej udaje się Rayowi Kurzweilowi, wynalazcy, futurologowi, autorowi licznych książek, którego większość prognoz z końca XX wieku już się sprawdziła.

 

Świat sztuki za 30 lat? Prognozowane kierunki rozwoju

Narzędzia takie jak np. hype cycle instututu Gartnera sygnalizują kilka trendów i technologii, które mogą wejść do mainstreamu za lat 20 i więcej i wpłynąć na świat sztuki.
Na podstawie tych wskazówek, można pozwolić sobie na prognozy dotyczące kierunków i trendów, które prawdopodobnie zdominują sztukę w 2050 roku.


Dematerializm
Już teraz obserwujemy trend zgodnie z którym ważniejsze niż sam produkt jest doświadczenie, które dostarcza lub styl życia, który symbolizuje. W świecie sztuki już dziś dzięki multimedialnym instalacjom doznajemy różnorakich wrażeń przygotowanych przez artystę. Wobec tych trendów i rozwoju technologii jednym z kierunków w sztuce przyszłości może być dematerializm, rozumiejący dzieło sztuki nie jako obiekt materialny lub dzieło cyfrowe, lecz właśnie zespół wrażeń i odczuć, również tych kreowanych w rzeczywistości mieszanej czy wirtualnej.
Dematerializm będzie łączył się z sensoryzmem, którego celem będzie wywołanie jak najbardziej sugestywnych i nietypowych wrażeń 360°, odczuć dotykowych, słuchowych, węchowych. Już nie w budynku muzeum czy galerii, ale we własnym domu, ubrani w lekkie kombinezony i zaopatrzeni w zestaw VR lub BCI będziemy mogli dotknąć, powąchać, posmakować i usłyszeć to, co zaserwują nam artyści.

Deep game storytelling
W przyszłości najprawdopodobniej będziemy mogli doświadczać fabuł i historii jako ich bohaterowie, co przewiduje wspomniany Ray Kurzweil. Otworzy to nowe możliwości artystom, którzy już dziś dzięki nowym technologią i zastosowaniu interaktywnych interfejsów wciągają odbiorcę do aktywnego uczestniczenia lub nawet współtworzenia dzieła sztuki. W przyszłości artyści będą mogli przenieść odbiorcę w zaprojektowany przez siebie, nieoczywisty lub hiperrealistyczny, lecz bardzo sugestywny i interaktywny świat sztuki. Doświadczenie takie będzie mogło zostać wykreowane poprzez hologramy 3d, VR, BCI lub zespół androidów podobny do tego z serialu Westworld, a odbiorca/uczestnik będzie miał trudności z odróżnieniem go od ‘świata rzeczywistego’.

Neohybrydyzm
Po body art, bioart i sztuce performatywnej przyjdzie czas na neohybrydyzm, czyli sztukę przekształcania ciała z pomocą druku 3d i materiałów organicznych i nieorganicznych. Twórcy działający w obszarze neohybrydyzmu będą zadawali pytania o granice człowieczeństwa, korzystając z najnowszych zdobyczy medycyny i nowych technologii, czerpiąc inspiracje ze świata zwierząt i z gier komputerowych. Jak w grze komputerowej, po wypiciu odpowiedniej mieszanki, lub aplikacji bionicznych soczewek ich zmysły zmienią się i swoje doświadczenia będą streamować w wirtualnej rzeczywistości lub przekazywać odbiorcom bezpośrednio do mózgu poprzez biochipy takie jak neuralink, nad którym już teraz pracuje zespół Elona Muska.
Noehybrydyzm może łączyć się z coraz bardziej zaawansowanym kreowaniem cyfrowych tożsamości z pomocą sztucznej inteligencji.

Object Art i upcycling
Z drugiej strony w coraz bardziej cyfrowym,  ztechnologizownym świecie będzie można obserwować coraz większą potrzebę kontaktu z dziełami najzupełniej materialnymi. Formy takie jak malarstwo, rzeźba czy grafika warsztatowa pozostaną dość elitarne, ograniczone do grona znawców i koneserów, głównie z powodu swojej ceny: część artystów porzuci te tradycyjne formy na rzecz eksperymentów w świecie cyfrowym. Kolejna część, zainspirowana i osobiście dotknięta problemem przyrastających w zawrotnym tempie odpadów, produkowanych przez 10 miliardów ludzi, będzie chętnie wykorzystywać techniki kolażu i asamblażu, tworząc dzieła sztuki w nurcie upcycling, mniej lub bardziej dekoratywne, stanowiące jednocześnie refleksję nad skutkami nieograniczonego rozwoju ludzkości.


Ekoweganizm krytyczny
W połowie XXI wieku jednym z bardziej dominujących kierunków w sztuce stanie się ekoweganizm krytyczny, rozliczający ludzkość z mięsożernej przeszłości, eksplorujący tematy dotyczące szóstego wymierania i wpływu końcowej fazy antropocenu na środowisko naturalne tuż przed kolejną rewolucją agrarną.

W najbardziej zanieczyszczonych miastach powstaną instalacje odtwarzające dziką przyrodę na podstawie starych zdjęć i filmów, nawiązujące do instalacji Olafura Eliassona z 2003 roku,

popularne będą performanse podobne do tych, znanych z twórczości Mariny Abramović.
Dotyczyć one będą relacji między człowiekiem a zwierzętami, przyrodą, a także androidami, które coraz częściej będą zastępować ludziom partnerów, opiekunów i zwierzęta domowe.

Post-przyszłości (podsumowanie)

Jak zostało wspomniane wcześniej, kierunki, jakie zobaczymy w sztukach wizualnych połowy XXI wieku ściśle zależą od tego, jak potoczy się rozwój nie tylko technologii, lecz ludzkości w ogóle: od warunków ekonomicznych i społecznych, spowodowanych np. zmianami klimatu czy niższemu popytowi na ludzką pracę, związanemu z robotyzacją.


Przyszłość wcale nie musi być taka, jak nam się często wydaje: czysta, syntetyczna, poukładana. Na pewno pamiętacie film eXistenZ Davida Cronenberga, w którym technologia ma niezwykle biologiczny i materialny. Świat sztuki również niekoniecznie będzie wyglądał jak ten, przedstawiony powyżej. Wizji przyszłości jest tyle ilu futurologów, wynalazców, artystów, pisarzy.

Wielu z nich (m.in. Juval Harari w książce ‘Homo Deus: krótka historia jutra’), zwraca uwagę na to, że wizje te nie powinny jednak spoczywać w rękach wybranych osób, lecz być tworzone kolektywnie, z uwzględnieniem ludzkich potrzeb i możliwości, w sposób zrównoważony dla naszej planety. Wizje te bowiem mają to do siebie, że może niekoniecznie się sprawdzają, lecz inspirują obecne i przyszłe pokolenia.

Mimo dynamicznego rozwoju technologii, warto również pamiętać, że to nie one dyktują przyszłość i że to my – ludzie – możemy zdecydować do jakich aspektów życia chcemy je dopuścić, w jaki sposób i w jakim celu z nich korzystać. Dylematy etyczne związane z rozwojem nowych technologii dotkną także twórców jak i odbiorców przyszłości, co bez wątpienia przełoży się na rozwój sztuki, jej treść i formę. 

P.S Jeśli chcecie wybiec w przyszłość świata sztuki jeszcze dalej, tutaj można przeczytać o tym jak, 16 współczesnych artystów wyobraża sobie świat świat sztuki za 100 lat.

Autorka: Sylwia Żółkiewska / Aplikacje w kulturze i edukacji

Konsultacje: Joanna Skorupska / Radicalzz.Studio – Making the Change for the Future

Artykuł ukazał się najpierw w języku angielskim w magazynie Contemporary Lynx, 19 lipca 2018 roku